Tajemnicza kobieta w zamku wawelskim
Rzecz miała się dziać za panowania króla Zygmunta Augusta. Na krakowskim rynku odbywał się targ. Wśród kupców znalazł się też handlujący pięknie wyszywanymi złotymi i srebrnymi nićmi pasami. Chwila nieuwagi wystarczyła, by jeden z nich stał się łupem złodziejaszka, który zaczął uciekać z towarem. W pogoń za złoczyńcą ruszył właściciel kramu jak i postronni obywatele. Złoczyńca, widząc, że może być ujęty porzucił łup. Drogi pas spadł do stóp ubogiej wdowy, która czerpała wodę z pobliskiej studni. Ta podniosła znalezisko i zaczęła rozglądać się za właścicielem. W tym samym momencie dotarła pogoń, która w owej niewieście uznała złodziejkę. Odsądzając ją od czci i wiary, zaprowadzili ją przed oblicze króla, który miał wydać wyrok.
Sąd odbywał się w wawelskiej „Sali pod Głowami”, zwanej też Salą Poselską. Tego dnia Zygmunt August, zwany „Królem Dojutrkiem”, gdyż nie kwapił się w szybkim podejmowaniu decyzji, był w nie najlepszym humorze. Postanowił więc wyjątkowo szybko wydać wyrok, nie trudząc się wysłuchaniem wszystkich stron. I skazał kobietę na więzienie. Ta zrozpaczona miała wykrzyknąć: „Jeśli nikt nie chce stanąć w mej obronie, to niechaj przemówią te głowi!”. I ku zdziwieniu gawiedzi z sufitu dało się usłyszeć wypowiedziane po łacinie zdanie: „Królu Auguście, sądź sprawiedliwie”.
Zapadła grobowa cisza. Wszyscy zadarli głowy do góry i zauważyli, że słowa płyną z ust jednej spośród rzeźb zamkniętych w kasetonie. Była to kobieca głowa. Na takie dictum monarcha postanowił przeprowadzić solidne i uczciwe dochodzenie. Przed oblicze monarchy przyprowadzono świadków. W efekcie biedną wdowę uniewinniono.
By jednak nie narażać w przyszłości powagi monarszej na szwank, Zygmunt August miał nakazać, by usta rzeźby zasłonić chustką. Nie godzi się bowiem narażać na szwank autorytetu Najjaśniejszego Pana.
A jak może być naprawdę? Otóż, niewykluczone, że mamy do czynienia z elementem znanego już od średniowiecza kobiecego stroju, zwanego podwiką. Była to chusta lub fragment materiału, zakrywający szyję, dekolt, boki i część twarzy niewieściej. Nosiły ją mężatki lub wdowy. Podwika była synonimem kobiety.
Dla wyznawców teorii spiskowych może to być ewentualnie maseczka pandemiczna. Wszak co raz nawiedzało Kraków morowe powietrze…